Wielka miłość po 50-tce

Nowa, świeża miłość w wieku 50 lat może okazać się o wiele bardziej ekscytująca, niż Ci się wydaje. Kiedy mamy 20-30 lat spoglądamy na 50-latka jak na starucha, który jest już na ostatniej prostce i zbliża się do lądowania. Nic bardziej mylnego! Każdy, kto ukończył 50 lat i ma szczęście znów się zakochać, czuje szaleństwo nastolatka, motyle w brzuchu, trzepotanie serca, wiatr we włosach. Bądźmy szczerzy. To wspaniałe uczucie. Wielu ludzi boi się jednak próbować czegoś na nowo. Nie udane małżeństwo, wiele lat w samotności. Po co znów przez to przechodzić? Skoro tyle lat jestem w pojedynkę, może tak ma być. Jeden moment, jedna decyzja zapisania się na portal randkowy. Chwila rozrywki, święty spokoju. Rozmowy z użytkownikami trwają do białego rana. Tydzień, dwa tygodnie chatowania i kolejna decyzja. Spotkanie w realu. Dlaczego nie? Przecież to nic złego. Wypijemy kawę, pośmiejemy się, wymienimy doświadczeniami. Nawiązywanie nowych znajomości jest bardzo przyjemnym elementem naszego życia. Oto nadszedł ten dzień. Rzeczywistość piękniejsza od marzeń. To dzieje się tak szybko tak nagle, ale czujemy, że nasze życie  nabiera nowego sensu.  Jeśli jest chemia to mamy dużo śmiechu. Stajemy się parą. Tak to miłość nowa, idealna jak ze snu. Możliwe? Oczywiście, że tak. Jeśli więc uważasz, że jesteś wystarczająco dorosły, ponieważ ukończyłeś 50 lat i sądzisz, że miłość jest dla ciebie zamkniętym rozdziałem, pomyśl jeszcze raz.